Nowa książka Anety Godyni pokazuje polską wieś sprzed stu lat oczami kobiet. Nie tych z portretów i pamiętników, ale tych, które nie umiały pisać — a jednak zostawiły po sobie ślad w aktach sądowych i notarialnych. Premiera 26 sierpnia 2026.
Kobiety, których nie widziała historia
Kiedy myślimy o dawnej polskiej wsi, w głowie pojawia się zwykle ten sam obraz: kobieta przy piecu, matka nad kołyską, wyrobnica w polu. Cicha, zmęczona, w tle. Historia przez dekady zapisywała nazwiska mężczyzn — właścicieli, dziedziców, gospodarzy. Kobiety zostawały na marginesie, w cieniu, w zakurzonych teczkach, do których nikt nie zaglądał.
Aneta Godynia zajrzała. I okazało się, że tam, w zapiskach notariuszy i protokołach z sal sądowych, żyją kobiety kompletnie inne od tego stereotypu. Gospodarzące. Piszące testamenty (albo dyktujące je, bo pisać nie umiały). Prowadzące procesy. Świadome swoich praw i gotowe o nie walczyć — nawet wtedy, gdy cały system był ustawiony przeciwko nim.
Sąd jako pole walki
Dwie sceny z książki mówią więcej niż niejeden rozdział opracowania naukowego.
Młoda chłopka przychodzi do sądu po pomoc. Nie dostaje jej — bo, jak stwierdzono, „u wieśniaków bicie i znieważania słowne są częstemi zjawiskami”. Przemoc uznano za normę środowiskową. Coś, co po prostu się dzieje i nie wymaga reakcji.
Joanna z kolei doprowadza do uznania swojego męża za marnotrawnego. Argument? Że „jako matołek nie przywiązuje uwagi do wartości grosza”. Kobieta niepiśmienna, bez wykształcenia, bez pieniędzy — a jednak uruchamia procedurę prawną, która ma ochronić majątek rodziny przed decyzjami męża.
To nie są historie o biernym znoszeniu losu. To historie o strategii. O kalkulacji. O tym, że gdy stawką jest przetrwanie — własne albo dzieci — te kobiety podejmowały działanie. Broniły dobytku, dobrego imienia i prawa do decydowania o sobie.

Świat mierzony morgą ziemi i kawałkiem chleba
W „Nieugiętych” nie ma patosu. Nie ma też romantyzowania wsi ani odwrotnie — jej demonizowania. Jest konkret: ile ziemi, ile chleba, kto komu co zapisał, kto z kim się poróżnił o granicę pola.
I właśnie ta konkretność robi wrażenie. Bohaterki nie marzą o lepszym świecie w abstrakcyjny sposób. One po niego idą — krok po kroku, sprawa po sprawie, decyzja po decyzji. Ich walka nie ma nic wspólnego z manifestem. Ma wszystko wspólnego z rachunkiem, czy dzieci przeżyją zimę.
Godynia daje wybrzmieć głosom, które przez lata były niesłyszalne — także dlatego, że ich właścicielki nie zostawiły po sobie listów ani dzienników. Zostawiły zeznania. Wnioski. Skargi. Dokumenty, w których musiały przemówić, bo na sali sądowej rozstrzygał się ich los.
Bez czerni i bieli
Autorka wyraźnie unika najprostszej narracji: dzielnych kobiet i złych mężczyzn. Historie rodzin są w tej książce pełne odcieni i półtonów — bo takie po prostu są ludzkie losy. Jest radość i nadzieja, są też dramaty widziane z bliska, bez upiększeń.
To ważne, bo taka wielowymiarowość jest znacznie trudniejsza do opowiedzenia niż prosty podział na dobrych i złych. A jednocześnie znacznie bliższa prawdzie o tym, jak żyli nasi przodkowie.
Dlaczego to nasza historia
Jest w tej książce myśl, która zostaje na dłużej: nikt z nas nie pochodzi z pustki. Jesteśmy dziedzicami tysięcy małych decyzji, wyborów i poświęceń, o których najczęściej nic nie wiemy.
Pojedynczo te historie wydają się drobne — spór o miedzę, testament, sprawa o alimenty sprzed stu lat. Razem układają się w mozaikę, w pełny, wielobarwny obraz wspólnego dziedzictwa. Kobiety z „Nieugiętych” ukształtowały swoim uporem i troską świat, w którym dziś żyjemy. Warto poznać ich imiona.
Dla każdej z nas, która kiedykolwiek zastanawiała się, skąd wzięła się jej własna zaradność albo upór — to lektura, która może dać nieoczekiwaną odpowiedź.

O autorce
Aneta Godynia zawodowo zajmuje się genealogią. Łączy drobiazgową kwerendę archiwalną z opowieścią o ludziach — z rozsypanych dokumentów układa historie zwykłych rodzin, ich wyborów i codziennych zmagań.
Jest twórczynią Galicyjskiego Drzewa — największego w Polsce autorskiego projektu poświęconego genealogii i mikrohistorii (na Instagramie: @galicyjskie_drzewo). Wcześniej napisała bestsellerową książkę „Wiejskie dzieci. Kiedy nasi przodkowie byli mali”.
„Nieugięte” — premiera 26 sierpnia 2026.









