Nowe wydanie światowego bestsellera Haemina Sunima trafia do księgarń 12 sierpnia. Buddyjski mnich, nazywany „uzdrawiającym mentorem”, pisze o przebodźcowaniu, zmęczeniu i lęku o przyszłość — językiem, który rozumie każdy, niezależnie od wyznania.
Kiedy odpoczynek przestał być oczywisty
Jest taki moment w ciągu dnia, w którym orientujesz się, że od rana nie miałaś ani jednej minuty tylko dla siebie. Telefon, wiadomości, praca, dom, powiadomienia, kolejne wiadomości. Zmęczenie, które nie mija po weekendzie. Poczucie, że gonisz coś, co i tak ucieka.
Jeśli to brzmi znajomo, „Zwolnij wreszcie” jest książką napisaną dokładnie dla ciebie. Nie jako kolejna lista rzeczy do zrobienia — bo tego mamy pod dostatkiem — ale jako przypomnienie o tym, co w życiu najważniejsze.
Kto to napisał
Haemin Sunim to buddyjski mnich o światowej renomie, którego nauki pomogły już dziesiątkom tysięcy ludzi. Jego wyjątkowość polega na czymś rzadkim: potrafi przełożyć wschodnią filozofię na język i realia Zachodu. Bez egzotyki, bez wymagania od czytelnika, żeby cokolwiek w sobie „wyznawał”.
Polskie czytelniczki znają go przede wszystkim z bestsellerowego tytułu „Wszystko ma swój czas”. „Zwolnij wreszcie” to jego globalny fenomen — książka sprzedana w ponad czterech milionach egzemplarzy na całym świecie.
Osiem rozdziałów, jedna prosta myśl
Książka jest podzielona na osiem części, a każda z nich to zbiór krótkich rad i refleksji, którym towarzyszą nastrojowe ilustracje. To ważne, bo forma tutaj też jest częścią przesłania: nie czyta się tego zachłannie, od deski do deski. Czyta się po kawałku, wracając do fragmentów, które akurat są potrzebne.
Sunim odpowiada na pytania, które dziś zadaje sobie chyba każdy:
- Jak nie zwariować, słuchając wiadomości?
- Jak przestać się martwić końcem świata?
- Jak po prostu być spokojniejszym człowiekiem?
Odpowiedź, którą proponuje, jest rozbrajająco prosta — czasem wystarczy zwolnić. I to nie jest ucieczka od problemów. To warunek, żeby w ogóle mieć siłę się nimi zająć.
„Gdy zwalniasz ty, świat zwalnia razem z tobą”
To zdanie jest sercem książki i chyba najbardziej pocieszającą myślą, jaką można dziś usłyszeć. Bo zwalnianie łatwo pomylić z egoizmem albo lenistwem — zwłaszcza jeśli jesteś osobą, na której opiera się dom, praca i pół rodziny.
Sunim odwraca tę logikę. Chwila wytchnienia nie jest odebrana światu. Ona do niego wraca — w postaci twojej cierpliwości, uważności, obecności przy ludziach, których kochasz. Twój spokój nie jest luksusem tylko dla ciebie.
Na jakie momenty życia
Autor pisze zarówno o życiowych zakrętach — stracie, zmianie, kryzysie, decyzji, która zmienia wszystko — jak i o zupełnie prozaicznym stresie codzienności. O znienawidzonym dźwięku porannego budzika równie serio jak o lęku klimatycznym.
I to jest, moim zdaniem, największa zaleta tej książki. Nie wymaga od ciebie, żeby twoje cierpienie było „wystarczająco duże”, by zasłużyć na uwagę. Zwykłe zmęczenie też się liczy.
Dla kogo będzie to dobry prezent
„Zwolnij wreszcie” to pozycja, którą warto mieć na uwadze, jeśli:
- czujesz przebodźcowanie i chroniczne zmęczenie, z którego nie umiesz wyjść,
- szukasz łagodnego wprowadzenia do uważności, bez duchowego żargonu,
- chcesz książkę, do której można wracać wyrywkowo, a nie kolejną „do przeczytania”,
- szukasz prezentu dla kogoś, kto ostatnio bardzo dużo bierze na siebie.
To także piękny obiekt — nowe wydanie jest bogato ilustrowane, więc dobrze wypada jako podarunek.
Haemin Sunim, „Zwolnij wreszcie. Jak odnaleźć spokój w świecie, który nigdy się nie zatrzymuje” — premiera nowego wydania 12 sierpnia.









