23 września ukazuje się długo oczekiwana powieść autora nagrodzonego Bookerem „Lincolna w bardo”. Saunders znów zabiera czytelnika na granicę między światami — tym razem do sypialni umierającego miliardera, w której zjawia się kobieta z własnymi niedokończonymi sprawami.
Jedna noc, dwie historie
Zaczyna się od obrazu: olśniewająca rezydencja, przed nią okazała fontanna ze złotym posągiem. W środku mahoniowe łoże, a na nim K.J. Boone — człowiek, który przez całe życie miał władzę nad wszystkim, a dziś jest bezradny wobec śmierci.
I wtedy, znikąd, w jego sypialni pojawia się Jill Blaine. Młoda kobieta ma przeprowadzić Boone’a na drugą stronę i przynieść mu ukojenie.
Jest tylko jeden problem: ona sama, umierając, zostawiła za sobą sprawy nierozwiązane.
Na tym napięciu opiera się cała powieść. Saunders wciąga czytelnika w wir wydarzeń ostatniego wieczoru pełnego sukcesów, ale bardzo skomplikowanego życia Boone’a — a przewodniczka po zaświatach okazuje się potrzebować pomocy równie mocno jak ten, którym się opiekuje.
Kto to jest George Saunders
Jeśli to nazwisko nic ci nie mówi, warto wiedzieć, że mowa o jednym z najważniejszych żyjących pisarzy amerykańskich.
Największą sławę przyniósł mu „Lincoln w bardo” — powieść uhonorowana Nagrodą Bookera. Jego książki regularnie trafiają na szczyty listy bestsellerów „New York Timesa”, a aż trzy jego tytuły znalazły się w zestawieniu stu najlepszych książek XXI wieku według tej gazety. Sam autor trafił natomiast na listę stu najbardziej wpływowych osób świata magazynu „Time”.
Dostał również medal National Book Foundation za całokształt twórczości — nagrodę, którą odbierali wcześniej między innymi Joan Didion i Barbara Kingsolver.
Co piszą recenzenci
Zagraniczne opinie zgadzają się w jednym: to książka, która potrafi być jednocześnie zabawna i poruszająca.
„The Boston Globe” nazywa ją tętniącą życiem i piekielnie inteligentną, dodając, że <cite>doniesienia o śmierci empatii są mocno przesadzone</cite>. „The Atlantic” chwali połączenie wielkoduszności z bezlitosnym dowcipem — i podkreśla, że Saunders bywa wręcz przezabawny. „Time” zwraca uwagę na konstrukcję: autor ukrywa jedne historie w drugich, a jego proza łączy śmiałość eksperymentu ze współczuciem.
Najkrócej ujął to serwis Oprah Daily, wyliczając, że dostajemy tu naraz kapitalizm, kryzys klimatyczny i życie po śmierci — <cite>i kwitując to jednym słowem: biorę.</cite>
Dickens, Dante i literacki rewolucjonista
Wydawca zapowiada „Czuwanie” jako hołd dla wielkiej tradycji złożony przez literackiego rewolucjonistę — i to trafna formuła.
Pobrzmiewają tu echa Dickensa (przemiana człowieka w obliczu ostatniej nocy, duchy przychodzące po rachunek) i Dantego (wędrówka przez zaświaty prowadzona przez przewodnika). Tyle że Saunders splata to z wyobraźnią, której nie da się pomylić z niczyją inną.
To nie jest książka, która chce być trudna dla samej trudności. Ale też nie jest to lektura, którą przewertujesz na plaży w dwa wieczory. To proza wymagająca uwagi — i oddająca ją z nawiązką.
Polski przekład
Osobno warto odnotować nazwisko na okładce obok autora: Aga Zano, jedna z najbardziej cenionych polskich tłumaczek współczesnej prozy anglojęzycznej.
Przy Saundersie to informacja o realnym znaczeniu. Jego siłą jest kunszt języka, rytm zdania i humor budowany na drobnych przesunięciach tonu — czyli dokładnie to, co w złym przekładzie znika bez śladu.
Dla kogo
Dla tych, które czytały „Lincolna w bardo” i czekały na kolejną książkę — to oczywiste.
Ale też dla każdej, która lubi powieści zadające duże pytania bez patosu: co właściwie zostaje po człowieku, ile znaczą sprawy niedokończone, czy da się komuś pomóc, kiedy samemu jest się w rozsypce.
Jeśli szukasz literatury pięknej na jesień — takiej, o której chce się potem z kimś porozmawiać — to jedna z najmocniejszych propozycji tego sezonu.
George Saunders, „Czuwanie” Przekład: Aga Zano Premiera 23 września 2026





