Shadow

Czy jeśli kocha, to ma się wszystkiego domyślać?

argument-238529_960_720

Bardzo często zastanawiamy się czy sama miłość wystarczy, aby się zrozumieć. Niejednokrotnie wychodzimy z założenia, iż mówienie w związku czy na początku znajomości za dużo, osacza partnera. Dlatego z tego powodu wybieramy drogę, która wydaje nam się najbardziej prosta, czyli – domysły.

Czy naprawdę uważacie, że takie podejście jest odpowiednie? Co można zyskać, a co stracić, kiedy w końcu rozpoczniemy mówić o sobie bez żadnego skrępowania?

  • Cisza.

Po kłótni wiele osób uważa, że jest to świetna taktyka. On wygłasza swoje stanowisko, a następnie się obraża i wraca do oglądania telewizji lub czytania prasy. Powiedział co chciał, więc na co ma czekać? Z kolei Ty nie masz już ani ochoty ani siły na tłumaczenie swoich racji i wracasz do swoich zajęć. Jednak tak czy siak jest Ci przykro, bo on znowu nawet nie zapytał co miałaś do powiedzenia i jak Ty to wszystko widzisz. Jesteście ze sobą już tyle czasu, że czujesz jakbyście byli nierozłączni. Mija kwadrans, a tutaj dalej nic. Cisza z dwóch stron. Czy naprawdę myślisz, że droga domysłów będzie dla Was najlepsza?

Ukrywanie swoich emocji i myśli nie niesie ze sobą nic dobrego. Czy takie zachowanie ma jakiś sens i przyniesie coś pozytywnego? Pewnie od Waszej poprzedniej kłótni nic się nie zmieniło na lepsze, dalej jest jak było. I tworzy się błędne koło. A on – dalej nie wie o co Ci chodzi.

  • Dogadywanie się.

Mężczyźni to takie istoty, którym wszystko trzeba mówić wprost. Najlepiej, aby było krótko, zwięźle i na temat. Pamiętaj, iż nie zbudujesz trwałego związku, jeśli będziesz opierać go na niedomówieniach i tajemnicach. Zapewne sama nie lubisz się domyślać o co komuś chodzi. Jeżeli brakuje przepływu informacji od Ciebie i na odwrót, to linia porozumienia między Wami, zostaje zablokowana. Oboje nie wiecie o co chodzi. Konsekwencja takiego działania jest nie za ciekawa. W momencie, kiedy przestajecie się rozumieć, to zaczynacie się od siebie oddalać. Nie zbudujecie też satysfakcjonującej relacji, kiedy będzie brakować dialogu i gdy nie potraficie pójść na kompromis. Miłość nie może polegać tylko na patrzeniu na siebie. Trzeba nauczyć się patrzeć w tym samym kierunku.

  • Nić porozumienia.

Teraz już wiesz, dlaczego po raz kolejny nie podszedł i Cię nie przeprosił. Nie potrafi się domyślać. Cała filozofia. Od czego więc zacząć, aby dążyć do prawidłowego funkcjonowania Waszej relacji?

Po pierwsze, musisz się nauczyć mówić co czujesz i czego pragniesz. Wyrzuć ze swego słownika stwierdzenie „bo Ty…” jak i również bawienie się w ocenianie jego postawy. Unikniesz dzięki temu awantury. Pozytywnie wpłynie używanie argumentów, ponieważ mężczyźni lubią mieć wszystko czarno na białym. Jeżeli zauważysz, że on nie rozumie tego, co mu chcesz przekazać, to nie zniechęcaj się. Staraj się zachować spokój i tłumacz aż do skutku. Musisz być pewna swojego stanowiska. Nie zmieniaj swojego zdania, broń go. Twoja głowa w tym, aby wymiana argumentów nie osłabiła Twojego stanowiska. I co się wtedy dzieje? Okazuje się, iż Twój facet wcale nie jest taki trudny w użyciu i potraficie nadawać na tych samych falach.

  • Komunikacja.

Zrób trzy oddechy za każdym razem, kiedy poczujesz, że Cię zalewa krew. Zmień nastawienie. Partner to nie Twój wróg. Gracie w tej samej drużynie i oboje chcecie, aby było wszystko w porządku. Musicie potrafić prowadzić ze sobą dialog, komunikacja jest strasznie ważna. Wtedy zaczniecie być zgranym zespołem. Nikt nie potrafi czytać w myślach, dlatego też komunikując się z drugą stroną, zaczynasz budować w nim swój obraz siebie. Doprowadzi to do poczucia bezpieczeństwa i będziesz w końcu czuła, iż możecie na sobie polegać.

O miłość warto dbać i walczyć. Podstawą jest rozmowa i umiejętność rozwiązywania problemów. Bądźcie partnerami, nie obrażajcie się na siebie. Dążenie do porozumienia jest istotne. A jak wiadomo – do tanga trzeba dwojga.

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.