Baby shower – kalambury

Jeszcze do niedawna w Polsce panował przesąd, że nie wolno kupować niczego dla dziecka, gdy jeszcze go nie ma na świecie. Z biegiem czasu ten absurdalny strach i przesąd zanikł i zaczynamy się cieszyć dzieckiem jeszcze zanim przyjdzie na świat.

Baby shower coraz częściej jest urządzane przez polskie kobiety, zwłaszcza te, które mają rodzinę lub znajomych w krajach anglosaskich. Powoli przekonujemy się do tego zwyczaju i przerabiamy nieco na naszą polską modłę.

Nieodłącznym elementem tradycyjnego baby shower są kalambury. Warto więc zaczerpnąć również ten pomysł na nasze polskie podwórka i zabawić się w iście angielskim stylu.

Kalambury na baby shower najlepiej, aby dotyczyły tematyki dziecięcej, zatem mogą to być tytuły bajek czy postaci z bajek. Dobrym pomysłem jest także odgadywanie zawodów, które proponujemy niejako dla dzidziusia.

Przed rozpoczęciem gry trzeba podzielić się na kilka drużyn, po trzy, cztery osoby i każda z nich kolejno pokazuje lub rysuje jakąś zagadkę. Nie wolno przy tym nic mówić. Zagadki powinny być spisane na kartkach i pokazujemy je dopiero po wylosowaniu. Wygrywa drużyna, która odgadnie najwięcej zagadek.

Dla zwycięzców można przygotować drobne prezenty w postaci cukierków, lizaków lub innych drobiazgów.

Kalambury są prostą a jednocześnie bardzo wesołą zabawą. Z całą pewnością przypadną do gustu zarówno młodszym jak i starszym paniom, które będą na przyjęciu.

Podczas zabawy warto zrobić też kilka fotek, potem będzie wspaniała pamiątka dla wszystkich uczestników przyjęcia.

Podziel się swoją opinią

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Pięknie piszesz o ważnych sprawach w prosty sposób. Dajesz przestrzeń na bycie sobą, bez presji i porównań. Takie treści naprawdę wzmacniają.

    • Zabrałam z tego tekstu kilka prostych kroków, które mogę wdrożyć od razu. Bez presji na doskonałość i wielkie plany. To dla mnie ogromna ulga.

      • Uwielbiam takie podejście – normalizujące, a jednocześnie zachęcające do działania. Czuję się zaopiekowana i mniej sama z tym tematem. To działa lepiej niż wielkie rewolucje.

        • To dokładnie ten balans, którego szukam: teoria podana w praktyczny sposób. Dzięki temu czuję, że dam radę zrobić pierwszy krok. Zapisuję w planerze i wracam.

          • Idealne połączenie empatii i konkretu. Łatwo z tym wejść w działanie bez poczucia, że trzeba robić wszystko perfekcyjnie. Wracam do tego wieczorem i planuję tydzień.

          • Czuć w tym tekście doświadczenie i empatię. Proste wskazówki, a robią taką różnicę w codzienności. Jutro testuję i sprawdzam, jak się z tym poczuję.

          • Podoba mi się, że zostawiasz przestrzeń na własne tempo i potrzeby. To pomaga budować trwałe nawyki, a nie chwilowe zrywy. Bardzo wspierające podejście.

          • Dużo tu konkretów, ale w bardzo ciepłej formie. To sprawia, że łatwiej przyjąć zmiany i nie bać się potknięć. Dziękuję, tego dziś potrzebowałam.

          • Kiedy czytam takie teksty, czuję spokój i porządek w głowie. Lubisz nazywać rzeczy po imieniu, a to ułatwia decyzje. Biorę z tego trzy wskazówki i sprawdzę w praktyce.