Jak dobrać boczne oświetlenie?

Podczas wyboru oświetlenia do mieszkania większość osób skupia się po prostu na głównej wiszącej lampie, która z jednej strony stanowi bardzo często ozdobę, a z drugiej ma być dominującym źródłem światła. Ale jest to błąd – po pierwsze jedna lampa nie jest w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości światła do każdego kąta, tym bardziej, że w niektórych miejscach potrzebujemy go po prostu więcej; po drugie w domu powinno znaleźć się także oświetlenie punktowe, które pozwoli nie obciążać głównej żarówki za każdym razem, gdy będziemy chcieli na przykład tylko przejść, a po trzecie odpowiedni zabawa światłem, cieniami i półtonami pomoże nam stworzyć niesamowity klimat – tak właśnie działają kinkiety.

Nie tylko wygląd

Kinkiety dobieramy zazwyczaj pod kątem stylu – staramy się, aby pasowały do reszty wystroju. Oczywiście to dobry kierunek, ale kinkiety mają o wiele więcej do zaoferowania i inne elementy, nad którymi warto się zastanowić. Pierwszą funkcjonalnością, na którą warto zwrócić uwagę jest klosz – jeśli decydujemy się na kinkiet na ramieniu, a więc taki, który nie przylega ściśle do ściany, to sprawdźmy, czy jego klosz jest ruchomy. To ważne przede wszystkim w takich miejscach jak ściana przy łóżku albo kiedy kinkiet wisi przy fotelu przy krześle i chcemy go wykorzystywać do oświetlania podczas lektury czy pracy. Ważne jest, byśmy mogli wtedy zmieniać ustawienie klosza i dowolnie kierować strumień światła, tak, by jak najlepiej nam służyło. Taka funkcjonalność natomiast nie jest nam koniecznie potrzebna, gdy wybieramy kinkiet na korytarz czy do oświetlania schodów.

Co z włącznikiem?

Kinkiety, które mają za zadanie przede wszystkim oświetlać większą przestrzeń, jak korytarz, powinny być podłączone kablem do jednego włącznika. Warto się więc zastanowić w jaki sposób kabel wychodzi z kinkietu – w tym przypadku nie u dołu, a z tyłu lampy. Inaczej nie uda nam się ukryć kabla w ścianie. Natomiast niektóre kinkiety zbudowane są nieco inaczej – kabel znajduje się u dołu, a włącznik na elemencie ściennym albo nawet na przewodzie. Są to kinkiety przeznaczone właśnie do punktowego oświetlenia w miejscach, w których potrzebujemy takiego doświetlenia, ale nie możemy postawić tam lampy stołowej czy podłogowej. Nie jest więc dla nas problemem za każdym razem osobno kinkiet włączać i wyłączać. W takich kinkietach warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną funkcjonalność – możliwość ustawiania natężenia światła. Czasem żarówka zdaje się świecić zbyt mocno – dzięki takiej funkcji możemy ją przyciemnić i uzyskać delikatniejsze światło. Przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy światło nas razi, ale nie chcemy całkowicie go wyłączać.

Podziel się swoją opinią

17 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Idealne połączenie empatii i konkretu. Łatwo z tym wejść w działanie bez poczucia, że trzeba robić wszystko perfekcyjnie. Wracam do tego wieczorem i planuję tydzień.

  2. Świetny tekst – czyta się lekko, a jednak zostaje w głowie na dłużej. Bardzo doceniam praktyczne spojrzenie bez zbędnego patosu. Po lekturze mam ochotę zrobić mały krok już dziś.

    • Kiedy czytam takie teksty, czuję spokój i porządek w głowie. Lubisz nazywać rzeczy po imieniu, a to ułatwia decyzje. Biorę z tego trzy wskazówki i sprawdzę w praktyce.

      • Cenię Twoją uważność na różne perspektywy i życiowe ograniczenia. Takie treści nie tylko uczą, ale też wspierają w byciu dla siebie dobrą. Dziękuję i wracam po więcej.

        • Dużo w tym praktyczności i życiowego rozsądku. Nawet jeśli znam część zasad, to sposób podania sprawia, że chce się spróbować jeszcze raz. To dla mnie bardzo wspierające.

          • Uwielbiam takie podejście – normalizujące, a jednocześnie zachęcające do działania. Czuję się zaopiekowana i mniej sama z tym tematem. To działa lepiej niż wielkie rewolucje.