Właściciele czworonogów coraz bardziej dbają o ich bezpieczeństwo, choć często dość krótkowzrocznie, dobierając przede wszystkim odpowiednie smycze dla psa, dopasowane szelki czy obroże i identyfikatory. Tymczasem istnieje wiele sytuacji, w których zapominamy o tym, jak ważne jest bezpieczeństwo naszego czworonożnego przyjaciela – i jak łatwo o nie zadbać w dość pomysłowy sposób.
Choć na co dzień psiarze stykają się przede wszystkim z niebezpiecznymi sytuacjami na codziennych spacerach, to nie należy zapominać również o innych okolicznościach. Spacer po ciemku zimową porą, wyjście na łąki i spotkanie dzikiej zwierzyny, stłuczka podczas jazdy samochodem – te wszystkie sytuacje wymagają specjalnego zabezpieczenia czworonoga. Sprawdźmy, jak tego dokonać.
Spacer w ciemnościach – już bezpieczny
Jeśli wybieramy się na późny spacer po mieście, to przede wszystkim musimy pamiętać o właściwym oznaczeniu zarówno nas, jak i czworonoga. Warto wybrać w tym celu smycze dla psa przeszywane odblaskową bądź fluorescencyjną nitką, aby zapobiegać np. przypadkowemu wjechaniu rowerzysty w przestrzeń między nami z psem – ograniczoną wszak smyczą. Jeśli puszczamy w takich warunkach psa luzem, to powinien mieć on na sobie coś, co ułatwi nam jego lokalizację i ostrzeże ewentualnych kierowców przed jego obecnością na bocznej, mało uczęszczanej drodze. Świetnie sprawdzą się obroże z taśmy LED, ale również migające światełka doczepiane do obroży. Ważne tylko, aby były dobrze widoczne, dlatego warto je dobrać do wielkości psa czy długości jego sierści.

Luźny spacer z zabezpieczeniem
Jeśli często chodzimy z psem na tzw. spacery luzem, czyli takie, w trakcie których pies może swobodnie biegać, musimy zadbać o kilka kwestii. Podstawową sprawą jest to, aby pies posiadał adresówkę – zapisujemy na niej dane, które będą niezbędne, aby pies w razie zaginięcia mógł szybko do nas wrócić. Oczywiście nie wyklucza to obecności podskórnego chipa, który również zwiększa szansę bezpiecznego powrotu psa do właściciela. Na spacery w lesie warto zainwestować w odblaskową kamizelkę i taką samą linkę, zwłaszcza jeśli w okolicy odbywają się co jakiś czas polowania. Ciekawą alternatywą na smycze dla psa są obroże z wyciąganymi, krótkimi smyczami – pozwalają przytrzymać psa po przywołaniu go do siebie, np. podczas mijania rowerzysty czy innego czworonoga. Dla psich uciekinierów sprawdzą się geolokatory – ważne tylko, aby miały szeroki zasięg i mocną baterię.
Pies w aucie
Wypadki chodzą po ludziach i mogą zdarzyć się również wówczas, gdy jedziemy z psem autem. Z tego powodu istotne jest, aby dobrze zabezpieczyć czworonoga w samochodzie – niedopuszczalne jest przewożenie go luzem bez ograniczenia w postaci przymocowanej klatki w bagażniku. Minimalnym rozwiązaniem jest zainwestowanie w dobre szelki, które ochronią psa przed przeleceniem do przodu samochodu w razie zderzenia. Smycze dla psa należy zastąpić specjalnym pasem, który mocujemy tak jak klasyczne pasy samochodowe, a na drugim końcu zaczepiamy psa. Na samochodzie warto również umieścić naklejkę informującą o tym, że w samochodzie podróżuje pies, zaś w portfelu – specjalną kartę, na której będą dostępne podstawowe informacje o kontakcie do zastępczego opiekuna czy kłopotach zdrowotnych czworonoga.










Idealne połączenie empatii i konkretu. Łatwo z tym wejść w działanie bez poczucia, że trzeba robić wszystko perfekcyjnie. Wracam do tego wieczorem i planuję tydzień.
Dużo w tym praktyczności i życiowego rozsądku. Nawet jeśli znam część zasad, to sposób podania sprawia, że chce się spróbować jeszcze raz. To dla mnie bardzo wspierające.
Świetny tekst – czyta się lekko, a jednak zostaje w głowie na dłużej. Bardzo doceniam praktyczne spojrzenie bez zbędnego patosu. Po lekturze mam ochotę zrobić mały krok już dziś.
Bardzo wartościowy artykuł: konkrety, przykłady i delikatna motywacja. Lubię, gdy dostaję jasny plan na małe kroki. Już wiem, od czego zacznę.
Uwielbiam takie podejście – normalizujące, a jednocześnie zachęcające do działania. Czuję się zaopiekowana i mniej sama z tym tematem. To działa lepiej niż wielkie rewolucje.
Pięknie piszesz o ważnych sprawach w prosty sposób. Dajesz przestrzeń na bycie sobą, bez presji i porównań. Takie treści naprawdę wzmacniają.
Dobrze, że mówisz o tym bez lukru – realistycznie, ale nadal z nadzieją. Taki ton rozmowy pomaga odpuścić presję i skupić się na małych krokach. Dziękuję za tę perspektywę.