Często brakuje nam w domu nowości- przedpokój wygląda nudno, obraz w salonie nie pasuje Wam do waszej koncepcji a w pokoju brakuje Ci czegoś na ścianie. Zanim ruszysz do sklepu po nowe obrazy czy zegary, rozejrzyj się wokół i pomyśl, jak możesz udoskonalić rzeczy, które już masz w domu. Czas na kreatywne podejście do tematu ramek na zdjęcia!
1. Stare drzwi
Jeśli posiadasz w piwnicy drzwi z tzw. okienkami to sprawdzą się one świetnie jako ramka dla naszych zdjęć. Najważniejsze jest, by sprawdzić wymiary okienek w drzwiach i wydrukować zdjęcia tak, by zmieściły się one w szybki. Same drzwi możesz wypiaskować i potem pomalować dowolnym kolorem- jednym z popularnych teraz trendów są lekko poniszczone, pomalowane białą farbą ramki.
2. Klamerki i sznurek
Ten pomysł szczególnie sprawdza się w pokojach nastolatek- jedyne czego potrzebujemy to wydrukowanych zdjęć, sznurka, klamerek i ozdobnych szczegółów jak proporczyki, ozdoby z origami czy wstążki. Przyda się też młotek i dwa gwoździe, by całość zaczepić na ścianie. Zacznij od odmierzenia ile sznurka potrzebujesz, docelowo, chcesz by sznurek przypominał kształtem wygięcie jak u banana. Wbij gwoździe w miejscach, gdzie chcesz by ozdoba się kończyła- po dwóch stronach. Teraz na sznurek nawlecz proporczyki i ozdoby, zostawiając luki na zdjęcia. Całość zawieś na ścianie i na koniec doczep klamerkami zdjęcia.










Dziękuję za ten materiał – bez moralizowania, za to z uważnością i spokojem. Niby drobne rzeczy, a zmieniają sposób patrzenia na siebie. O takie treści warto dbać.
Świetny przewodnik po małych zmianach na co dzień. Płynnie przeprowadzasz przez proces, więc łatwiej uniknąć chaosu. Czuję wdzięczność i motywację.
To jest dokładnie ten rodzaj wsparcia, którego szukam w gorsze dni. Konkret, ciepło i życiowe przykłady. Zapisuję, żeby wracać, gdy będę potrzebować przypomnienia.
Podoba mi się, że zostawiasz przestrzeń na własne tempo i potrzeby. To pomaga budować trwałe nawyki, a nie chwilowe zrywy. Bardzo wspierające podejście.
Niesamowicie przydatny materiał do codziennych wyborów. Prosty język i zero lania wody – lubię to najbardziej. Małe zmiany mają wielką moc, a tu jest tego świetny przykład.
Dobrze, że mówisz o tym bez lukru – realistycznie, ale nadal z nadzieją. Taki ton rozmowy pomaga odpuścić presję i skupić się na małych krokach. Dziękuję za tę perspektywę.