Z wszystkich zwierzątek domowych to właśnie koty są największymi indywidualistami- lubią chodzić własnymi drogami i ustalać własne zasady. Jak dogodzić naszej kici poza codziennym drapaniem za uchem i jedzonkiem w wyznaczonych porach? Kryjówka! Koty uwielbiają się pchać tam, gdzie jest mało miejsca i gdzie jest bardzo ciepło. Zadbaj więc o to, by zapewnić swojemu futrzastemu przyjacielowi takie miejsce.
Namiot z koszulki
Do tej kryjówki potrzebujesz… wieszaków metalowych, taśmy i starej koszulki. Wieszaki wygnij tak, by tworzyły coś na wzór literki U z zamknięciem u góry- po przewróceniu zamknięcie powinno tworzyć płaską podstawę. Następnie tak powstałe metalowe kształty skrzyżuj ze sobą by tworzyły stelaż namiotu- na środku powinny wyjść skrzyżowane przekątne kwadratu. Teraz na całość naciągnij koszulkę tak, by z jednej strony ulokować otwór na głowę- to właśnie tędy nasz przyjaciel wejdzie do środka. Całość zaszyj pod namiotem. Jeśli Twoja kicia boi się wejść do środka, spróbuj wsypać tam troszkę karmy- zdecydowanie nie rób nic na siłę bo tylko kota zrazisz.
Jeśli zależy Ci na wyglądzie kryjówki, do namiotu możesz doszyć uszy czy wąsy kota- daj się ponieść fantazji. Jeśli chcesz zapewnić zwierzakowi więcej komfortu, do środka możesz rzucić mały kocyk tak, by zakrył druty wieszaków.










Uwielbiam takie podejście – normalizujące, a jednocześnie zachęcające do działania. Czuję się zaopiekowana i mniej sama z tym tematem. To działa lepiej niż wielkie rewolucje.
To jest dokładnie ten rodzaj wsparcia, którego szukam w gorsze dni. Konkret, ciepło i życiowe przykłady. Zapisuję, żeby wracać, gdy będę potrzebować przypomnienia.
Dobrze, że mówisz o tym bez lukru – realistycznie, ale nadal z nadzieją. Taki ton rozmowy pomaga odpuścić presję i skupić się na małych krokach. Dziękuję za tę perspektywę.
Idealne połączenie empatii i konkretu. Łatwo z tym wejść w działanie bez poczucia, że trzeba robić wszystko perfekcyjnie. Wracam do tego wieczorem i planuję tydzień.
Świetny tekst – czyta się lekko, a jednak zostaje w głowie na dłużej. Bardzo doceniam praktyczne spojrzenie bez zbędnego patosu. Po lekturze mam ochotę zrobić mały krok już dziś.